poniedziałek, 4 września 2017

Przemocowy facet? - historia prawdziwa cz.2

Przemocowy facet? cz.2
Kwiecień, 15 lat wcześniej, jestem z Pawłem od 5 m-cy

Rodzice bardzo nalegają, bym każdą wolną chwilę spędzała w swoim pokoju z nosem utkwionym w książkach. Zbliża się matura. Polski i angielski, wiadomo, zdać muszę. Z dodatkowych zdecydowałam się na gegrę i angielski. Lubię się uczyć, a jednocześnie każdą wolną chwilę chciałabym spędzać z nim. Spotykamy się kilka razy w tygodniu i weekendy. Co z tego, jak wspólny czas mija zdecydowanie za szybko. 

Dzisiaj mamy pójść do jego znajomych. Dotychczas nie było okazji, żebym ich poznała. Wiem, że są trochę starsi. Stresuję się, bo chciałabym wypaść jak najlepiej. Za każdym razem, gdy poznaję nowe osoby, zastanawiam się, czy mnie polubią. Tak-wiem, że to absurdalne, ale jednocześnie silniejsze ode mnie.




Paweł miał dziś oddać  kasę, którą wyłożyłam, żeby pokryć koszty naprawy Renault. Powiedział, że ma inne, ważniejsze wydatki. Początkowo nie spodobało mi się to, ale wiadomo, że pieniądze raz są, a raz ich nie ma. Kiedyś, jak będzie przy gotówce na pewno mi odda. 

Kwiecień, 15 lat wcześniej, jestem z Pawłem od 5 m-cy

Wróciłam do domu po pierwszej. Ledwie żyję, bo dziś jak zwykle budzik zadzwonił o szóstej i musiałam szybko zebrać się do budy.

Odwiedziny u znajomych  przedłużyły się do późnych godzin wieczornych. Rodzice są na mnie wściekli, a jeszcze bardziej na Pawła. Kilka razy prosili go, żeby odprowadzał mnie na czas, za każdym razem podając maturę jako główny powód. 

Rzadko kiedy wracam przed 22. Mam niewiele czasu na naukę. Paweł denerwuje się, jak chcę być w domu wcześniej. Mówi, że nie mam dla niego czasu, a ja przecież tak bardzo go kocham i gdybym tylko mogła, spędzałabym z nim każdą wolną chwilę.

Koło piętnastej zadzwonił. Zasmucił mnie, bo stało się to, czego tak bardzo się obawiałam. Wyczułam zdenerwowanie i złość w jego głosie.
- Mój kolega powiedział, że tak pustej kobiety jak ty, nigdy nie poznał. Po co w ogóle się odzywałaś. Jesteś zwyczajną, pustą lalą - Paweł nie przebierał w słowach.
- Ale o co konkretnie mu chodziło? - zapytałam zdziwiona.
- Ty się jeszcze pytasz? Nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Przynosisz mi wstyd.
Przez chwilę zastanawiałam się, co poszło nie tak. Naprawdę nie wiem. Nie potrafię przestać o tym myśleć. Najchętniej zapytałabym wprost tego kolesia, co miał na myśli, nazywając mnie pustakiem. Tyle tylko, że nie wiem, komu miałabym zadać te pytanie, bo wczoraj poznałam kilku kumpli Pawła. Prosiłam, żeby zgodził się powiedzieć, który to, ale odmówił. Ehhh..., nie nie chcę już o tym myśleć!

Kwiecień, 15 lat wcześniej, jestem z Pawłem od 5 m-cy


Lubię ładnie dla niego wyglądać. Zawsze się maluję i prostuję  włosy. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek widział mnie bez makijażu. Usta mam zwykle muśnięte błyszczykiem, rzęsy wytuszowane i podkręcone zalotką. 
Dzisiaj ubrałam białą bluzkę, którą dostałam od kuzynki. Nigdy nie miałam takiej oryginalnej bluzki, a wszystko przez głęboki dekolt zdobiony srebrnymi ćwiekami. Spojrzałam w lustro i ujrzałam seksi dziewczynę. Wystroiłam się tak bez żadnego powodu. No może nie tak do końca, bo umówiłam się z Pawłem, a z nim każde spotkanie na swój sposób jest wyjątkowe.
Poszliśmy do niego. Nie mieliśmy ochoty na spacer, bo skutecznie zniechęciła nas pogoda. Paweł zaproponował film. Zgodziłam się.
Poprosił, żebym poszła do jego pokoju. Usiadłam wygodnie na fotelu koło komputera. Zdjęłam kurtkę i czekałam na niego. Był w kuchni i odgrzewał sobie obiad.
Gdy wrócił, usiadł obok mnie. Fotel był na tyle przestronny, że mógł pomieścić nas oboje. Rozmawialiśmy przez chwilę. Potem Paweł znalazł w necie jakiś thriller. Film był całkiem ok, ale ja i tak cieszyłam się wyłącznie tym, że możemy być razem. 
Dochodziła 21 i uznałam, że pora wracać, choć Paweł chciał obejrzeć coś jeszcze. Odmówiłam. Niespodziewanie chwycił obiema dłońmi materiał mojej bluzki, po czym rozdarł tkaninę tak, że uwidocznił się mój biały, koronkowy stanik.
- Nie życzę sobie, żeby moja dziewczyna w ten sposób się ubierała. Jak jakaś dziwka. Robisz to celowo. Szczujesz facetów. Tak nie zachowuje się kochająca kobieta- powiedział. 
Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Zabrakło mi słów. Ubraliśmy na siebie kurtki, a potem poszliśmy pieszo w stronę mojego domu.
Paweł od zawsze przywiązywał dużą wagę do mojego wyglądu, a nawet kosmetyków, które na co dzień używam. Kiedyś zostawił mnie samą w centrum miasta, bo nie odpowiadał mu zapach perfum, którymi popsikałam się dość intensywnie. Powiedział, że przez następne kilka dni miał objawy reakcji alergicznej spowodowane zapachem. Flakon  z perfumami w tym samym dniu wylądował w śmietniku.

Maj 15 lat wcześniej, jestem z Pawłem od 6 m-cy

Napięcie przedmaturalne nie pozwala mi normalnie funkcjonować. Zaczęłam obgryzać moje kształtne jak dotąd paznokcie. Chcę mieć to już za sobą. Matematykę zdaję po weekendzie. Boże, nie wiem, jak ja to przeżyję...
Paweł zaproponował, żebyśmy spotkali się u niego. Postanowiłam, że zrobię sobie spacer i pójdę pieszo. Uznałam, że aktywność fizyczna choć trochę rozładuje napięcie narastające z każdą upływającą minutą jak tykająca bomba zegarowa.
Paweł ściągnął z neta polską komedię, którą niedawno grali w kinach. Pomyślałam, że śmiechoterapia może się okazać dobrym lekiem na ukojenie nerwów. 
Zaproponował piwko dla rozluźnienia. "Czemu nie" - pomyślałam w duchu.
Włączył film. Siedzieliśmy na naszym ulubionym fotelu. Po około dwudziestu minutach powiedział do mnie coś, co spowodowało, że poprosiłam, by powtórzył.
- Uklęknij obok.
- Co? - zapytałam z niedowierzaniem. Przez chwilę przemknęła mi myśl, że w ten zabawny sposób, próbuje mi się oświadczyć.
- To co słyszysz. Jak uklękniesz, to się dowiesz- spojrzał na mnie wzrokiem, którego nie zapomnę chyba już nigdy. 
Uklękłam, ale nie wydarzyło się to, czego się spodziewałam. Przez krótką chwilę przytrzymywał mnie tak, abym nie mogła się podnieść.
-Tu właśnie jest miejsce kobiety - powiedział, gdy zauważył paraliżujący strach w moich oczach.
Odprowadził mnie do domu. 
- Bardzo mocno cię kocham - na pożegnanie cmoknął mnie w usta.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz